Nowy rzecznik praw obywatelskich

Nowym rzecznikiem praw obywatelskich został Adam Bodnar, zwolennik gejowskich „małżeństw” i wszelkich innych aberracji rodem z ideologii gender-queer. Po swoim wyborze Bodnar powiedział:

„Jeśli ktokolwiek mnie postrzega jako sztandar ideologicznej wojny czy ideologicznej zmiany, to chciałbym zapewnić, że nic takiego się nie stanie; rolą RPO jest trzymać się konstytucji”.

Niestety, takim stwierdzeniem może uspokoić wyłącznie naiwnych i niezorientowanych. Właśnie trzymając się Konstytucji, a ściślej piątej i czternastej do niej poprawki, zdominowany przez genderystów Sąd Najwyższy USA wywiódł z ogólnych zapisów o równości obywateli, że gejom należą się małżeństwa. W ten sposób z równych praw obywateli Sąd Najwyższy USA wywiódł prawo osób tej samej płci do zawarcia małżeństwa. Pisaliśmy o tym w dwóch poprzednich artykułach.

Jeśli stosując równość nie bierzemy pod uwagę żadnych innych względów, np. biologicznych czy moralnych, to znaczy, że tak samo prawo do małżeństwa ma rodzeństwo, czy rodzice ze swoimi dziećmi, albo w ogóle dorośli z dziećmi, bądź nie wiem jak dziwaczne (queer) konfiguracje osób (a może nie tylko osób?). Jeśli uważamy, że granica społecznej akceptacji pozostawiająca homoseksualizm poza jej nawiasem jest wyznaczona arbitralnie (przez religię, kulturę i tradycję) i dlatego należy ją znieść, to przecież granica pozostawiająca poza nawiasem kazirodztwo, pedofilię czy inne jeszcze dalej posunięte zaburzenia seksualności jest wyznaczona równie arbitralnie, zatem w myśl takiego rozumowania również powinno się ją usunąć.

Jest oczywiste, że nowy rzecznik będzie się trzymał Konstytucji dokładnie w ten sam sposób. Po to przecież został powołany. Dlatego wiadomo, czego się po nim spodziewać. Będzie realizował strategię destabilizacji (zaburzania) postrzegania i odczuwania płci żeby doprowadzić do „szczęśliwego społecznie świata” ludzi o „ciałach i pragnieniach wyzwolonych z narzuconej im przemocą heteroseksualności” – co jest „zasadniczym celem zabiegów polityki queer”

Nominacja ta jest fragmentem niesłychanie nasilonej ofensywy rządzącej koalicji, która przed końcem swoich rządów stara się załatwić jak najwięcej spraw umacniających pozycję genderyzmu jako panującej ideologii.

Grzegorz Strzemecki