Uwaga Gdańsk! Propaganda LGBTQ w szkołach zagrożeniem tożsamości młodzieży

para gejów

Rosnąca liczba zaburzeń tożsamości u młodzieży w USA zapowiada to, co może się zdarzyć w Gdańsku, a potem w Polsce pod wpływem forsowania tzw. edukacji równościowej.

 

Wprowadzenie tzw. Europejskiej Karty Równości zapowiada nacisk władz miasta na natrętną propagandę LGBTQ w szkołach, co ma prowadzić i jak pokazuje przykład innych krajów, rzeczywiście prowadzi do niebezpiecznego destrukcyjnego wpływu na tożsamość dzieci i młodzieży.

Ma prowadzić, ponieważ głównym celem genderowej edukacji równościowej (antydyskryminacyjnej, różnorodności) jest  rozchwianie, zdestabilizowanie, a następnie obalenie/zniszczenie tożsamości seksualnej (więcej na ten temat TUTAJ). Działania te przynoszą konkretne,  skrajnie szkodliwe rezultaty, co pokazują badania wykazujące faktyczny wzrost liczby zaburzeń seksualnych u młodzieży w USA. Młodzież ta już od dzieciństwa jest poddawana bardzo silnej, destabilizującej seksualność presji ze strony mediów, kultury i różnych form tzw. edukacji antydyskryminacyjnej. Trudno nie dostrzec w tej presji przyczyny skrajnie niepokojących wyników badań które opisujemy poniżej.

Zaburzenia seksualności wśród amerykańskich uczniów

Wspomniane badania zostały przeprowadzone na dziesiątkach tysięcy amerykańskich uczniów z klas 9-12, tzn. w wieku 14-18 lat, przez podległe Departamentowi Zdrowia USA Centra Kontroli i Prewencji Chorób (Centers for Disease Control and Prevention, CDC). Pokazały one, że liczba młodych ludzi o zaburzonej seksualności tzn. deklarujących, że są homo-, bi-seksualni lub niepewni swojej seksualności,  wynosi obecnie (w zależności od sposobu badania) od 11 do 12,6% badanych, a w niektórych stanach nawet 15% (wg raportu za rok 2015, dostępnego tutaj, tabela 3, str. 85). Równocześnie odnotowano znaczny wzrost w stosunku do poprzedniego raportu za lata 2001-2009 (dostępnego tutaj, pierwsza część tabeli 3, str. 52). Porównanie pięciu stanów uwzględnionych w obu raportach (pierwszy raport obejmował mniej stanów) pokazuje wzrost o 66%.

Zaburzenia tożsamości przekładają się w znaczącej części na faktyczną aktywność seksualną przejawiającą się w wyborze partnerów: w raporcie za 2015 r. (tabela 4, str. 86)  od 6,3 do 6,5 % badanych młodych ludzi deklaruje kontakty seksualne z partnerem tej samej lub obu płci; łącznie dla sześciu stanów uwzględnionych w obu raportach liczba deklarujących taką nieheteroseksualną aktywność wzrosła o 49% (w stosunku do poprzedniego raportu za lata 2001-2009, druga część tabeli 3, str. 52).

Zwiększona przemoc fizyczna i seksualna wśród młodzieży o zaburzonej seksualności.

Te same badania CDS przynoszą również ważne informacje na temat przemocy związanej z kontaktami seksualnymi pokazujące, że wśród młodzieży o zaburzonej seksualności znacznie częściej pojawia się przemoc, zarówno zwyczajna, fizyczna jak i seksualna, z gwałtem włącznie.

Biorąc pod uwagę dane dla całego USA za rok 2015 procent młodych gejów, lesbijek i biseksualistów, którzy doświadczyli przemocy fizycznej lub seksualnej na randkach lub którzy kiedykolwiek doznali wymuszenia stosunku płciowego jest odpowiednio 2,1;  2,5 ; 3,3 razy większy niż procent młodych heteroseksualistów którzy doświadczyli takiej przemocy.

 

Ideologiczny cel

Zwracamy uwagę, że takie tożsamości i zachowania seksualne ewidentnie zaburzone według kryteriów biologicznych, są wręcz pożądane z punktu widzenia ideologicznej inżynierii społecznej forsowanej przez promotorów ideologii gender-queer i tzw. edukacji antydyskryminacyjnej. Jak pisze czołowy teoretyk tej ideologii, Ireneusz Krzemiński, świat szczęśliwy społecznie ma być światem, w którym i kobiety, i mężczyźni określają się w płynny, dynamiczny sposób co do swych seksualnych preferencji. Dlatego, aby zrealizować tę wizję najwybitniejszy polski teoretyk gender-queer Jacek Kochanowski określa destabilizację kategorii płci i seksualności jako strategiczny cel tej ideologii. W świecie tym nie ma miejsca dla kobiet szczęśliwych dlatego, że są kobietami, i mężczyzn szczęśliwych dlatego, że są mężczyznami.

Promotorzy edukacji antydyskryminacyjnej oraz ideolodzy gender-queer (w praktyce te same osoby)  przekonują nas w mediach, że to wyłącznie ujawnianie skrywanych dotąd skłonności, pozostaje to jednak w sprzeczności z deklarowanym przez nich celem   destabilizacji kategorii płci i seksualności. Zamiary te potwierdza to również fakt, że naciskami propagandowymi, finansowymi i politycznymi, w tym poprzez  dyrektywy Parlamentu Europejskiego włącznie starają się zmusić środowiska medyczne, by zaburzeń seksualności nie traktowano jak zaburzeń psychicznych. Zrozumiały jest co najmniej jeden powód takich działań: wykreślenie takich zaburzeń z klasyfikacji medycznej (czyli odebranie im statusu choroby psychicznej) odbiera przestępczy charakter ich umyślnemu wywoływaniu, ponieważ wywołanie choroby jest czynem karalnym.

 

Grzegorz Strzemecki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Solve : *
25 + 12 =